Gimnazjum najtrudniejsze

Reforma edukacji podzieliła uczniów w naszym kraju na kilka grup. Najbardziej newralgicznym okresem jest czas gimnazjum, szkoły te bowiem skupiają młodzież w trudnym okresie dojrzewania. Nad samym poziomem kształcenia można już wiele dyskutować, my jednak skupimy się na problemie przemocy i agresji, bowiem tychże szkołach najczęściej dochodzi do tego typu incydentów. Mimo. Że wiele się mówi o programie szkoła bez przemocy, to w rzeczywistości niewiele się robi w tym kierunku, by rzeczywiście kształtować postawy młodych ludzi. To zastanawia, nie tylko wobec złych zachowań, ale także nad samą istota istnienia takich szkół. Przecież gimnazja poziom nauczania mają wybitnie słaby, jeśli do tego dodać braki w wychowaniu, to pozostaje jedynie opinia, że istnienie tych szkół nie poradzi zupełnie do niczego.Gimnazjum to dziś skupisko agresji i młodzieńczych buntów. Co ciekawe – kuratorzy oświaty nie przywiązują do tego zwykle większej wagi. Sami nauczyciele, dyrektorzy także robią wszystko, by nie widzieć problemów w młodym społeczeństwie. Zazwyczaj o agresji w szkole rozmawia się tylko wtedy, gdy dojdzie do jakiejś tragedii. Niestety czasu cofnąć się nie da – rozmowy o szkole bez przemocy trwają najczęściej kilka dni, po czym zapomina się o kłopotach do następnego wypadku.Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że problem będzie narastał tak długo, dopóki ktoś nie opracuje logicznego i przede wszystkim konkretnego planu kształtowania młodzieży opartego na minimalizowaniu agresywnych zachowań. Jak na razie takich programów nie ma, tak więc młodzież nadal rozwija się bez żadnej kontroli budując coraz wiesza falę agresji. Jeśli dodać do tego ogólnodostępne używki, to można przypuszczać, że będzie się agresja objawiała często i na wiele sposobów. A jedna nieudana ustawa – o zakazie handlu dopalaczami na pewno problemu nie rozwiązuje, nawet w małym stopniu. To jedynie ładna gra do fatalnego przedstawienia.