Szkoła podstawowa to zarodnik problemów

Powszechnie uważa się, ze kumulacja wszystkich problemów dosięga dzieci w wieku 13-16 lat, wtedy to bowiem okres młodzieńczego buntu wobec dojrzewania jest najbardziej widoczny i najbardziej daje znać o sobie. Zazwyczaj zganiamy owy bunt na kanwę czegoś, z czym uporać się nie da, a co trzeba przetrwać. Oczywiście nie jest to prawda, bowiem charaktery i postawy dzieci można kształtować we wcześniejszym wieku. Można wręcz uznać, ze szkoła bez przemocy jako hasło powinno być priorytetem już w szkolnictwie wczesnym, już w szkole podstawowej. Wtedy świadomość dzieci jest już na tyle rozwinięta, by te rozumiały różnice pomiędzy dobrymi i złymi zachowaniami. Oczywiście nie ma tutaj mowy o tym, by robić z naszych pociech „roboty” reagujące a określone hasła lub wyrażenie. Okres buntu i młodzieńczej fantazji to czas nierozłączny z życiem człowieka, nie mniej można zminimalizować ilość okrutnych zachowań młodych ludzi.Istotnym zagadnieniem jest tutaj sam fakt nie stosowanie przemocy psychicznej i fizycznej wobec innych ludzi. Pamiętajmy szczególnie o tej pierwszej kwestii, bo zazwyczaj przemoc kojarzona jest z aktami natury fizycznej. Nie mniej przemoc psychiczna jest nie mniej okrutna i jest równie ważnym tematem. Wszak często słychać o samobójstwach lub jego próbach wśród gnębionych uczniów.Szkoła bez przemocy musi w końcu zaistnieć nie tylko jako hasło, ale jako rzetelny i konkretny program. Póki co kolejni ministrowie edukacji narodowej, kuratorzy oświaty oraz szkolni pedagodzy wiele na ten temat mówią, ale nielicznie cokolwiek proponują jeśli chodzi o konkretne kroki.Szkoła bez przemocy to zagadnienie, jakie trzeba szybko wprowadzić w życie, bowiem problem przemocy jest coraz bardziej widoczny w polskich szkołach. Sam nauczyciele jednak nie mają narzędzi, by owej przemocy przeciwdziałać. Kiedy natomiast zgłaszają problem dyrektorom, to najczęściej owy temat bagatelizują i dzieje się tak do czasu, kiedy nie dochodzi do tragedii.